Matura
piątek, 4 Maj 2007
heh, pierwsza matura za mną… Banał… ;) nie no, żartuje, ale temat wyjątkowo mi podpasował :) “Obraz małej ojczyzny w początkowym fragmencie poematu Tomasza Różyckiego Dwanaście stacji. Jaką rolę odgrywają w tym tekście nawiązania do Pana Tadeusza?”
A wczoraj do późna czytałam jeszcze wiersze współczesne których na polskim nawet nie tknęliśmy. I co? Dzisiaj ani jednego wiersza! Ani na podstawach ani na rozszerzeniu! Za to wręcz galopują we mnie ich fragmenty:
Co się tam dzieje w mej głowie:
Pędy, zapędy, ognie ogniwa,
wesoło w czubie i w piętach
a najweselej na skrętach!
***
Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
***
Ja tylko tak udaję
że się nocy nie boję
***
Idę młody genialny, niosę BUT W BUTONIERCE
***
To za mało! Za mało! Za mało!
Twoje słowa tumanią i kłamią!
***
Bagnet na broń!
Trzeba krwi!
***
Panie Boże, lubiłem dżem truskawkowy
I ciemną słodycz kobiecego ciała
***
mam w dupie małe miasteczka
***
Wsiadajcie madonny
madonny
Do bryk sześciokonnych
…ściokonnych!
***
Muzo
Matchniuzo
tak
ci
końcówkuję
z niepisaniowości
natreść
mi
ości
i
uzo
***
I w ogóle dużo, dużo dużo… Chciałam się zdrzemnąć po południu to wszystkie naraz wpadły i zaczęły tak galopować i hałasować, że ze snu nici…
A teraz tak dla odmiany – wiersz ;) tym razem oddaje stan jak się czuję:
Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu.
Obnoszę po ludziach mój śmiech, i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęściem poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną.
Kazimierz Wierzyński “Zielono mam w głowie”
Jeżeli ktoś dotarł aż tutaj – gratulacje ;)
Sama
wtorek, 1 Maj 2007
siedzę sobie sama w domu… Siostra pojechała na urodziny szwagierki.. tez byłam zaproszona, ale skoro jestem chora… ech… rodzice w Krakowie, babcia w sanatorium…
więc piszę moja pracę maturalną… mam już 1/3… jestem jakaś nienormalna, w ogóle nie przejmuje się maturą… o moim zainteresowaniu niech świadczy fakt, że dopiero wczoraj zorientowałam się, że najpierw pisze geografię, a dopiero później historię… cały czas myślałam, że na odwrót.
kurcze, chciałabym być na tych urodzinach… muszą się fajnie bawić…
dobra, muszę kończyć… pouczę się jeszcze geografii…
Jak to jest?
piątek, 16 Marzec 2007
że czasami nie potrafię scierpieć tej naszej szkoły? czasami jest mi na wskroś obojętna, czasami nawet ją trochę lubię… ale chwilami to naprawdę się cieszę, ze już wychodzę z tej szkoły…
dzisiaj nie… wczoraj… dzisiaj to jestem zadowolona. Mieliśmy próbne matury ustne na angolu i mam 85% z rozszerzenia :) I bardzo się z tego cieszę :)
błędy? gramatycznych nie było (większych), ale mam proste słownictwo i używam zbyt prostych struktur gramatycznych… heh, każdy anglista mi to mówi ;)
co dobrze? zorganizowana wypowiedź, nie widac że się stresuję, umiem powiedzieć to, co myślę :)
co musze zrobić? więcej się uśmiechac :)
Źle…
wtorek, 5 Grudzień 2006
M. zaskoczył mnie dzisiaj. Prosiłam go żeby przyjechał i przyjechał :) Porozmawialismy sobie troszkę…
Szczerze to prosiłam go, żeby przyjechał bo nieźle spanikowałam… Wczoraj wieczorem znalazłam drugiego guzka…
Boję się…
Przy M. wszystko wydaje sie proste, wierze w dobre zakończenie, ale bez niego…
Boję się raka…
Niby jeszcze nie byłam u lekarza ani nic, ale ta niepewność też jest okropna… M. obiecał mi, że pójdzie ze mną… Kochany… Nie chcę iść sama, a na razie nie bede niepokoić rodziców…
Panie, niech się dzieje wola Twoja…
***
Dopisane 6 grudzień
Na poprawę humoru podali nam wyniki z matur próbnych:
polski (rozsz) 60%
historia (podst) 68%
angol (rozsz) 68%
Do bani. Jakbym nie była sobą, poszłabym się upić.
Wesołego Mikołaja… :-/
Po maturach próbnych
poniedziałek, 20 Listopad 2006
Jak liczyłam, to ze wszystkich przedmiotów, jakie zdałam na maturach próbnych, będę miała od 60 do 70%… Niedobrze, na koniec roku muszę mieć powyżej 80% żeby myśleć o dostaniu się na japonistykę…
Kuchnia, tylko skąd wziąć kasę na studia??? :(
Rodziców nie stać, na stypendium socjalne zarabiamy za dużo, naukowe może uda mi się zdobyć, ale dopiero po pierwszym roku…
Zostają kredyty studenckie, na które rodzice nie chcą się zgodzić…
Martwię się tym, ale wierzę, że jakoś uda mi się studiowac na tym kierunku… Nie chcę z tego rezygnowac tylko z powodu kasy… :(
A moje dwie babcie to zupełne przeciwieństwa. Jedna, jak przyszłam w środę do domu, to mówi do mnie: A ty wiesz, w telewizji mówili, że w Łodzi pisali próbną maturę z polskiego?
Druga, gdy przyjechaliśmy do niej wczoraj, to od samych drzwi pyta się mnie jak mi poszło…
Tylko że to z tą pierwszą mieszkam… Miło mi było, że babcia tak się interesuje sprawami, które dla mnie są dośc ważne… Zresztą, tak naprawe to zainteresowała się tym tylko moja kochana mama…