Rok 2010

niedziela, 3 Styczeń 2010

Zaczął sie Nowy Rok. Nigdy z tej okazji nie robiłam żadnych postanowień, ale w tym roku robię wyjątek. Moje plany na ten rok wygądają tak:

  • wyprowadzić się z domu
  • osiągnąć w Oriflame poziom menadżera najpóźniej do kwietnia
  • do końca roku uzyskać tytuł starszego menadżera albo nawet dyrektora, wtedy też założyć własną działalność gospodarczą
  • w lutym rozpocząć kurs technika kosmetycznego
  • w październiku (to już zależy od finansów, czyli od Oriflame) rozpocząc jakiś kurs języka francuskiego

No i oprócz tego mam jeszcze kilka marzeń, ale które mniej zalożą ode mnie, a bardziej od M.

Z uśmiechem na twarzy

wtorek, 9 Grudzień 2008

tak dla odmiany. Bo doszłam do wniosku, że zamartwianie się i marudzenie w niczym mi nie pomoże, ani niczego nie zmieni. Więc teraz towarzyszą mi uśmiechnięte myśli i nie daję się sprowokować wielkiej, czarnej i włochatej chandrze która tylko czeka i wysuwa swoje długie macki aby znowu mnie schwytać w swoje sidła.

Jedyne chwile w których uśmiech znika z mojej twarzy to te, w których rozmawiam z tatą. Dzieje się tak na skutek usilnego zaciskania zębów i nieustannego gryzienia się w język aby pozostać głuchą na jego złośliwe i prostackie zaczepki.

Nieustannie wmawiam sobie że jestem wartościową osobą i to, że wyleciałam ze studiów i wciąż nie pracuję (to akurat mnie dobija), nie może mieć żadnego wpływu na moją samoocenę (choć ma ogromny) i tata nie ma racji mówiąc mi kilka razy dziennie jak bardzo jestem beznadziejna.

Byłam w spontanicznej spowiedzi, chociaż postawiłam już na sobie samej krzyżyk, że chrześcijanka i katoliczka ze mnie do dupy. Czasami jakiś przypadek sprawia, że człowiek akurat przechodzi obok kościoła, akurat zechce mu się do niego zajrzeć i akurat odbywa się w nim spowiedź. Więc stanęłam do tej kolejki w której stałam potem pokornie czterdzieści minut, powiedziałam księdzu co miałam powiedzieć, że nie widzę sensu w swoim życiu, w tym jak ono wygląda ani w tym, co robię. Że straciłam cała swoją wiarę i nie mam pomysłu na dalsze swoje życie. Jako pokutę musiałam się uśmiechnąć do 10 osób…

W sumie nie da się opisać tego co poczułam jak odeszłam od tych kratek… Całe zło jakiego się dopuszczałam w ostatnich miesiącach, wszystko co ostatnio robiłam, a co można określić jako ostrą jazdę bez trzymanki, zostało przekreślone w zamian za 10 uśmiechów…

Przyznam się bez bicia, że się popłakałam… Bo dawno nie doświadczyłam takiej ulgi… I do tego właśnie tęskniła moja dusza, do tego chciała wrócić…

Wróciłam i nie mam zamiaru znowu tego zepsuć. Teraz nie mam wyjścia i muszę pracować nad sobą, wykorzeniając to wielkie lenistwo jakie się we mnie w ostatnich czasach zalęgło. Iść przez życie z uśmiechem na twarzy.

Postanowienie noworoczne

niedziela, 1 Styczeń 2006

Będę unikać wszelkich okazji do grzechu oraz ze wszystkich sił postaram nie grzeszyć świadomie i dobrowolnie. Maryjo, pomóż mi wypełnić te postanowienia, wymódl mi silną wolę i pokorę, potrzebne do walki ze złem. Amen.

Ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę,
mój Boże, Tobie ufam: niech zawód mnie nie spotka.
Daj mi doznać drogi Twoje, Panie,
i naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj,
bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca,
i w Tobie mam zawsze nadzieję.
Nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości,
ale o mnie pamiętaj w Twoim miłosierdziu,
ze względu na dobroć Twą, Panie!
Pan jest dobry i prawy:
dlatego wskazuje drogę grzesznikom;
rządzi pokornymi w sprawiedliwości,
ubogich uczy swej drogi.
Wszystkie ścieżki Pana – to łaskawość i wierność
dla tych, co strzegą przymierza i Jego przykazań.
Przez wzgląd na Twoje imię, Panie,
odpuść mój grzech, a jest on wielki.
Kim jest człowiek, co się boi Pana ?
Takiemu On wskazuje, jaką drogę wybrać.
a jego potomstwo posiądzie ziemię.
Pan przyjaźnie obcuje z tymi , którzy się Go boją,
i powierza im swoje przymierze.
Oczy me zawsze zwrócone na Pana,
gdyż On sam wydobywa nogi moje z sidła.
Wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną,
bo jestem samotny i nieszczęśliwy.
Oddal uciski mojego serca,
wyrwij mnie z moich udręczeń!
Spójrz na udrękę moją i na boleść
i odpuść mi wszystkie moje grzechy!
Strzeż mojej duszy i wybaw mnie,
bym się nie zawiódł, gdy się uciekam do Ciebie
Niechaj mnie chronią niewinność i prawość,
bo w Tobie, Panie, pokładam nadzieję.

(fragmenty psalmu 25)

Postanowienia

poniedziałek, 10 Październik 2005

Żaden poranek bez szczerej modlitwy.
Żadna praca bez dobrej intencji.
Żadna radość bez wdzięcznego spojrzenia w górę.
Żadna rozmowa bez pamięci o Wszechmogącym.
Żadne cierpienie bez cierpliwości i poddania się Woli Bożej.
Żadna doznana przykrość bez pobłażliwości przebaczającej.
Żaden popełniony błąd bez żalu.
Żaden zauważony występek bez pobłażliwego sądu.
Żaden dobry uczynek bez pokory.
Żaden potrzebujący bez jałmużny.
Żaden cierpiący bez pociechy.
Żaden wieczór bez rachunku sumienia.

Czasami bywa trudno…

sobota, 27 Sierpień 2005

…być wierną swoim zasadom… Wczoraj znajomi rodziców zaprosili nas na grilla, a ja cóż… w piątek mięsa nie jem… No i pytania: A czemu? A po co? A możesz sobie odpuścić… Tak samo z alkoholem… A ja po prostu wstępując do RCS przyrzekałam nie pić żadnego alkoholu… Ale udało mi się wytrwać, wszystkie docinki puszczałam mimo uszu i jestem z tego dumna =)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.