Miło, milej

poniedziałek, 28 Kwiecień 2008

Szykuje się mój debiut kulinarny. Tzn, już nie raz gotowałam, ale zawsze w domu, dla rodzinki… Raz czy dwa dla M…, Ale tym razem będę gotowała poza domem i nie będę mogła liczyć na pobłażliwe oceny… ;) No cóż, sama chciałam, więc teraz muszę być dobrej myśli ;)

***

dopisane 29 kwietnia

życie jest piękne. Dzisiaj na fizyce się dowiedziałam, że “you have a good physical intuition” :D nawet dostałam dodatkowy punkt :D A pomyśleć że w gimnazjum fizyka była dla mnie piekłem, a w liceum czarna magią…

Moje studia są cudowne…

Dzisiaj o mało co nie zabiłam starszego pana. Tzn, on o mało co sie przeze mnie nie zabił. A było to tak: dzisiaj z okazji pięknej pogody założyłam moje czerwone butki na obcasie, moje krótkie obcisłe spodenki, wystawiłam nogi na widok publiczny, założyłam moje czerwone korale… No i ten pan tak sie na mnie zapatrzył, że prawie się wywrócił na tym swoim rowerku… heh ;)

A pojutrze jadę w góry, na trzy dni. I będzie cudnie. I kropka. I mam zamiar sie świetnie bawić. I opalić się trochę ;)

Chyba nic nie jest mi w stanie zepsuć humoru… Życie jest piękne!

Trochę optymizmu

sobota, 23 Luty 2008

No i da się :)

Przy Tobie umierać i rodzić się chcę…

Moje Kochanie jest boskie… No po prostu to mam takie szczęście, że go spotkałam… To naprawdę najlepsze co mnie w życiu spotkało…

On. Jego miłość. Nasza miłość. Jego pocałunki. Nasze marzenia. Nasze pragnienia…

To że się ranimy… Bo wtedy możemy sie przepraszać… Naprawdę przepraszanie siebie nawzajem to chyba najwspanialsze chwile…

To jak mnie pociesza… Bo ja zawsze czymś się martwię… Ostatnio jak mnie pocieszał to takie grochy mi z oczu leciały… Ze wzruszenia…

Uwielbiam jego oczy… Takie błyszczące… Jego usta… I zęby… I dłonie z poobgryzanymi paznokciami… I jak ociera te moje mokre łzy…

Uwielbiam przy nim leżeć… Wtedy wszystko jest na swoim miejscu, a jego pokój staje się całym światem… Jestem wtedy bezpieczna…

I dobrze wiedzieć że resztę życia spędzimy razem… Obydwoje tego tak bardzo chcemy… Jeszcze tylko ok 3 lata musimy poczekać. Już mniej niż więcej =D

A nasz pierwszy syn będzie się nazywał Paweł Józef…

A reszta? Reszta się okaże… Z niecierpliwością czekam na to, co przyniesie nam los =)

Odmierzam czas
Liczę minuty i godziny
Przez które jestem tak szczęśliwy
Gdy dzień, gdy noc, gdy ja
Odmierzam czas
Chwile gdy jesteś tuż koło mnie,
A w oczach rozpalone ognie
I ciche słowa dwa…

Ku lepszemu

poniedziałek, 26 Listopad 2007

Wszystko tak zaczyna się prostować… Powolutku bo powolutku, ale idzie ku lepszemu… Czas znowu zacząć pracować nad sobą…

Już sobie troszkę poradziłam z moimi problemami, na uczelni ostatnie kolokwium nie poszło mi aż tak źle, więc może uda mi się jakoś zdać ten semestr, tylko muszę trochę popracować jeszcze… Udało mi się znaleźć pracę… Pokoik będę miała gotowy na 6 grudnia…

Zaczynam patrzeć na świat trochę bardziej optymistycznie :)

Miłe, bardzo miłe słowa

czwartek, 19 Październik 2006

“Chciałbym, żebyś mi urodziła dziecko, jak już się pobierzemy… Ostatnio odkryłem, że bradzo chciałbym czytać komuś bajki na dobranoc…”

I to nie jest fragment żadnej książki :)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.