Wróciłam!

poniedziałek, 31 Lipiec 2006

Wczoraj wieczorem wróciłam z rekolekcji, a dzisiaj w nocy znowu wyjeżdżam, tym razem z rodzicami nad morze =) Jejku, te wakacje są jakieś szalone, jeszcze nigdy tyle nie jeździłam… Ale to dobrze, jak nie siedzę tyle w jednym miejscu to nie mam czasu na głupie myśli… I nie czuję tak bardzo tęsknoty za M. …

Dzwonił wczoraj do mnie =) Jejku, jak to miło było wsłuchać się w jego głos… Wydaję się być zadowolony z tej pracy i z tego, że tam pojechał…

Poznałam pełno ludzi z całej Polski, tam było cudownie! Naładowałam swoje baterie, mam nadzieję, że wystarczą na kolejny rok… Szkoda, że w zeszłym roku nie pojechałam, nie zrobiłam bym wielu rzeczy… ale teraz będę mądrzejsza =)

Nie mam słów żeby opowiedzieć o tym, co tam przeżyłam, czego doświadczyłam… Np nigdy bym nie podejrzewała siebie że bez problemu mogę adorowac Jezusa w kaplicy trzy godziny i to między pierwszą a piatą… I następnego dnia prawie wcale nie byłam zmęczona… Był tam ks egzorcysta, rewelacyjny człowiek, bardzo mi pomógł… Czekałam półtora dnia, zeby znalazł dla mnie czas żeby mnie wyspowiadać, ale takiej spowiedzi jeszcze nie miałam… Już bardzo konkretnie wiem, co mam robić, a czego nie… Brakuje mi już takiej organizacji dnia, takiej ilości czasu poswięcanej na modlitwę… Ale teraz skończył się czas entuzjazmu, emocji, teraz trzeba trwać w postanowieniach, na większą chwałę Bożą =)

Rocznica

piątek, 21 Lipiec 2006

Jadę, jadę! Jutro wyjeżdżam na rekolekcje =D Moja mama jest boska, albo mnie się pyta czy to nie są przypadkiem rekolekcje powołaniowe i czy ja chcę iść do zakonu, a za chwilę: “Ale to nie jest jakaś sekta?”… Ach, czy tu są jakieś osoby, które też tam będą? (Rekolekcje RSC w Wysowej Zdrój) Bo ja jadę tam pierwszy raz i nikogo nie znam =)

Dzisiaj mijają 2 lata odkąd jestem z M. =) Szkoda, że go nie ma, nie można tego nawet poświętować… Nadal niewiele wiem na temat tego jak mu się takm powodzi… Dostaję może 2 smsy na tydzień i to wszystko… Tęsknię za nim!

Trzy sprawy

wtorek, 11 Lipiec 2006

Pojadę na rekolekcje! =D =D =D Po prostu nie mogę w to uwierzyć, odkąd przyjechałam z obozu wędrownego toczę o to batalię i byłam pewna że już nic z tego nie wyjdzie… Ciągle jakieś wymówki, itp… No i poprosiłam tatę, żeby powiedział coś konkretnego, tak albo nie. No to on powiedział: nie. No i miałam już wyjść z pokoju, a tata: albo wiesz co… Jedź sobie… Normalnie osłupiałam, coś takiego pierwszy raz mu się zdarzyło. Chyba tam na górze Komuś bardzo zależało, żebym pojechała =) I już wypełniłam zgłoszenie, jutro zaraz z rana idę je wysłać. Ach, jaka jestem szczęśliwa z tego powodu! =D

Mam rewelacyjnego kuzyna. Dzisiaj jak zwykle popisywał się co to on nie umie, no i pytam się go: umiesz chodzić na paluszkach? A on na to: No pewnie! Nawet na tym małym! Jak ja to usłyszałam, to wybuchnęłam takim śmiechem, ze aż mi łezki poleciały, naprawdę. Małe dzieci są super, czemu ja mam tylko jednego kuzyna?

Martwię się przez M. … Jak przez kilka dni smsowaliśmy, to teraz znowu nie mam od niego znaku zycia… Probowałam zadzwonic do niego ale od razu włączyła się niemiecka poczta głosowa… Już nie mówię o tym, że za 2 s zżarło mi 2,69… Po prostu się martwię, czy mu się nic nie stało… Ja wiem, że moze po prostu nie ma kasy, może zgubił ta komórkę, ale może stało mu się cos złego??? Cały czas wysyłam do niego smsy i cisza… =(

SMS – Smutno Mi Samej…

sobota, 8 Lipiec 2006

I nie pojadę na rekolekcje RCS… =( Po pierwsze brak funduszy rodziców (chciałam zapłacić ze swoich, ale nie mogę – rodzice nie pozwalają… =/ To mi dorosłość!), a po drugie rekolekcje się kończą 30 lipca a my 31 mamy wyjechać gdzieś na wakacje… Ja nie widzę większych problemów, ale do tego trzeba mieć dobra wolę… A jak się nie chce to każdy pretekst jest dobry…

Do tego strasznie tesknię za M.! Dopóki byłam na obozie to tego się tak nie odczuwało, cały dzień chodziliśmy po górach… A tutaj, w Zabrzu… Wszystko mi o nim przypomina, prawie nie mam z nim kontaktu, nie mogę nigdzie wychodzić bo muszę leczyć nogę…

SMS – Smutno Mi Samej…

=(

P.S. Dla zainteresowanych: najbliższe przedstawienia Tańca Wampirów dopiero we wrześniu, po 20…

=(

Panie Jezu,
Dziękuję Ci, że ukochałeś
mnie miłością, która podnosi
z największych upadków i leczy
najboleśniejsze rany. Oddaję
Ci, Panie, moją pamięć, rozum,
wolę, zmysły, duszę i ciało wraz
z moją płciowością – wszystko
czym jestem i co posiadam.
Pragnę w ten sposób całkowicie
przynależeć do Ciebie.
Oczyszczaj mnie, przemieniaj, ucz
coraz pełniej kochać. Chcę być zawsze
blisko Ciebie.
Przyrzekam nie podejmować współżycia
seksualnego do czasu przyjęcia
sakramentu małżeństwa.
Postanawiam nie czytać,
nie kupować i nie oglądać czasopism,
programów i filmów o treściach
pornograficznych. Postanawiam
ubierać się skromnie i w żaden
sposób nie prowokować u innych
złych myśli czy pragnień. Przyrzekam
codziennie spotykać się z Tobą na
modlitwie, w lekturze Pisma Świętego,
częstym przyjmowaniu Komunii Świętej
i adoracji Najświętszego Sakramentu.
Postanawiam regularnie przystępować do
sakramentu pojednania, nie
ulegać zniechęceniu i natychmiast
podnosić się z każdego grzechu.
Panie Jezu, ucz mnie systematycznej
pracy nad sobą, umiejętności
kontrolowania moich pobudzeń
seksualnych i emocji. Proszę Cię
o odwagę w codziennym pójściu
“pod prąd”, abym nigdy nie brała
narkotyków i unikała wszystkiego,
co uzależnia, a przede wszystkim
alkoholu i nikotyny. Ucz mnie tak
postępować, aby w moim życiu
najważniejsza była Miłość. Panie Jezu,
proszę Ci, umacniaj mnie w tych
postanowieniach. Maryjo,
Matko moja, prowadź mnie drogami
wiary do samego źródła Miłości,
do Jezusa. Za Sługą Bożym Janem
Pawłem II pragnę całkowicie
zawierzyć się Tobie: Totus Tuus
Maryjo! Błogosławiona Karolino,
wypraszaj mi dar czystego serca.
Amen!

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.