Powinnam dostać po uszach za zaniedbanie blogu

poniedziałek, 21 Grudzień 2009

Jak dzisiaj zobaczyłam,że ostatni wpis był w październiku to się za głowę złapałam!

Ostatnio przechodzę jakiś kryzys osobowościowy. Rzuciłam studia, zostałam konsultantką Oriflame… Czegoś szukam, jeszcze nie wiem czego, ale czy uda mi się to znaleźć? Czas pokaże. Dalej jestem z M. stwierdziłąm że nasz związek wszedłna nowy etap: nauczyliśmy się nawzajem siebie wkurzać. W sumie ciekawe doświadczenie – po pięciu latach bez kłótni teraz co chwilę się o coś sprzeczamy. W sumie o drobizgi, a tak mi się naqwet bardziej podoba, jets ciekawiej i mniej monotonnie.

Za 3 dni święta a ja wcale nie czuję ze nadchodzą. Niby pierniki upieczone, dom wysprzątany, śnieg na dworze,a ja już nie pamietam żebym tak nieświątecznie się czuła…

Alleluja

sobota, 22 Marzec 2008

Zauważyłam, że ostatnio nie pisze praktycznie o niczym innym niż o M. Wprawdzie nasz związek wypełnia znaczną część mojego życia, to jednak na M. świat się nie kończy, tak więc postaram się więcej pisać o sobie ;)

A z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim aby blask prawdy o Zmartwychwstaniu rozświetlał wszelkie mroki codzienności, a wiara w nowe życie napełniała serca wszystkich radością i pokojem.

Wesołych Świąt

poniedziałek, 25 Grudzień 2006

Życzenia dobrych ocen dla uczniów,
spełnienia marzeń wszystkim marzycielom,
szczęścia w miłości wszystkim zakochanym…
i tym samotnym też,
zdrowia wszystkim chorym,
szczęścia zmartwionym,
a dla wszystkich – przyjaźni, radości, magicznych świąt…
i wszystkiego co tylko pragną ludzie.

niedziela, 16 Kwiecień 2006

Alleluja, Alleluja ! Wesoły nam dzis dzień nastał, Chrystus bowiem zmartwychwstał. Radujcie się więc i z ufnoscią patrzcie w przyszłość. Niech zsyła na Was laski i wnosi szczescie do Waszego zycia.

Wesołych Świąt!

Tyle szczęścia w całym mieście… =D

wtorek, 27 Grudzień 2005

Święta, Święta i po Świętach… Moje były naprawdę bardzo udane =D I nie chodzi mi tu o prezenty (które baprawdę były bardzo miłe) ale o atmosferę jaką mieliśmy w domu… Już dawno nie było takich Świąt, takiej Wigilii, spędzonych w takiej atmosferze…

I byliśmy w Prudniku… I mimo, że bardzo bałam się tego wyjazdu, okazało, się że strach ma duże oczy… Dziadek czuje się o wiele lepiej – śmiał się, żartował… Już dawno go takim nie widziałam…

A do tego przed chwilą był u mnie M. …

Coż więcej do szczęścia potrzeba??? =D

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.